[x] " (...) Przede wszystkim chcieli cieszyć z tego, iż dano im kolejną szansę."
[x] piątek, 30 marca 2007
[x] 21:47:52
[x] Kirhan_san
[x] komentarze [21]
Długie, szare włosy rozsypały się po poduszce i ramieniu młodego mężczyzny, a z fioletowych oczu zaczęły obficie ściekać łzy, które wsiąkały w materiał piżamy jak gdyby miały uspokoić niesamowicie szybko bijące serce. Ramiona niemal desperacko objęły ciało leżącego ciemnowłosego, który z delikatnym uśmiechem oddał mocny uścisk.
Jin od kilku już lat czekał na tą chwilę, na to by znów usłyszeć ten wspaniale męski głos ukochanego. Nawet, jeśli dopiero od niedawna zdawał sobie sprawę z własnych uczuć, to zależało mu na tej chwili, tych kilku gestach, jednym westchnieniu przyjaciela, które świadczyłoby o tym, że się obudził. Dobrze pamiętał ich rozstanie i sprzeczkę, którą najchętniej wymazałby z pamięci, gdyby nie to, iż właśnie wtedy po raz ostatni był tak blisko Yoshizumi’ego.
- Aż tak się stęskniłeś? – roześmiał się cicho Hiroya i pogładził dłonią miękkie włosy sięgające pasa, jednak w nieładzie łaskoczące jego szyję i twarz. Nawet, jeśli nie do końca docierało do niego to jak długo był w śpiączce to cieszył się, że pierwszym, co ujrzał otwierając oczy była śliczna, delikatna twarz ukochanego. Zanim zachorował bał się, że nigdy nie zobaczy tych cudownych tęczówek i anielskiego oblicza. Teraz pragnął tylko jednego, nigdy już nie rozstawać się z długowłosym kochankiem, który nadal tulił się do niego łkając głośno.
- Przepraszam... – głos Jin’a załamywał się i przypominał delikatny bełkot spowodowany przez ciągły, powoli tłumiony płacz. – To, co wtedy powiedziałem...
- Ciii... Nie ważne. Liczy się to, że teraz jesteś tutaj ze mną. – dłoń ciemnowłosego mężczyzny przesunęła się na dół pleców lekarza szkolnego – Sprawdzimy czy jeszcze pamiętam jak to się robiło. – zamruczał i szybko podniósł się kładąc zaskoczonego Matsuokę na pościeli. – Pamiętasz, co mówiłem ci zanim się rozstaliśmy?
- H... Hiroya, c... co ty robisz?! Nie możesz! Nie wolno ci!
- Czego nie mogę? – Yoshizumi uniósł brew – Powiedz mi czy pamiętasz, czy pamiętasz to jak powiedziałem, że cię kocham.
Jasne policzki zaczerwieniły się, a wzrok mężczyzny uciekł w bok, mimo wszystko przytaknął minimalnie. Nie mógł zapomnieć czegoś takiego. Najlepszy przyjaciel wyznał mu swoje uczucia, a on uciekł niczym tchórz nie mogąc przyzwyczaić się do myśli, że ich stosunek do siebie nawzajem ulegnie zmianie, a poza tym obaj byli mężczyznami. Miłość, jaką obdarzył go Hiroya nie miała prawa przetrwać, a jednak teraz nie chciał już uciekać i żałował wcześniejszego postępowania. Był zdesperowany i przerażony tym, co usłyszał, a mimo wszystko czuł jak coś się w nim zmienia, by poddać ich najcięższej próbie.
- Przepraszam – wyszeptał po raz kolejny, a po delikatnej skórze spłynęły kolejne słone krople.
- Głupi, tyle razy już to słyszałem, kiedy byłem w śpiączce. – wargi ciemnowłosego po raz kolejny rozszerzyły się w radosnym uśmiechu, zaś czekoladowe oczy zalśniły tak jak dawniej, kiedy obaj mężczyźni chodzili jeszcze do szkoły. Yoshizumi pogładził różowy policzek i odwrócił speszoną twarz w swoją stronę. Spojrzał głęboko w zawstydzone, fioletowe tęczówki i pochylił się jeszcze niżej. Poruszył delikatnie wargami, bezgłośnie wypowiadając te same słowa, co przed chorobą, a zaraz potem widząc, że jasnowłosy chce coś powiedzieć przywarł wargami do drżących ust kochanka.
Ich pierwszy pocałunek, łączący w sobie delikatność, namiętność, tęsknotę, ale i wielkie marzenia o wspólnej przyszłości. Czułe muśnięcie, które stanowiło przeprosiny, podziękowanie i zapewnienie o dozgonnej miłości.
Ciemnooki odsunął się i założył za ucho opadające na przystojną twarz kasztanowe pasma. Zaraz potem wczesał palce w srebrne włosy Jin’a, rozkoszując się ich miękkością i delikatnością. Zawsze lubił ich dotykać i cieszył się, że Matsuoka zapuścił je tak jak o to prosił. Ujął w dłoń niewielki kosmyk i musnął go ustami zaciągając się przy tym cudownym zapachem cytrynowego szamponu.
- Hiroya, ja... – opuszek palca na wilgotnych wargach przerwał ledwo rozpoczęte zdanie, zaś ciepły pocałunek zamknął kolejne słowa we wnętrzu spragnionych ust obydwu mężczyzn.
Yoshizumi przesunął dłonią po szyi ukochanego i wsuwając się nieznacznie pod materiał koszuli naznaczył czułym dotykiem obojczyk oraz niewielki kawałek torsu. Zaraz potem wargi podążyły śladem niecierpliwych palców wywołując poza drżeniem ciała jasnowłosego, także ciche westchnienia. Ciemnooki nie był w stanie przestać, mimo iż dłonie kochanka zaczęły go powoli odsuwać, gdy Jin wygiął się w delikatny łuk czując język w zagłębieniu między obojczykami, zaś dłonie na swoich biodrach.
Matsuoka jęknął głośno i z całych sił odepchnął od siebie rozpalonego mężczyznę. Chciał tego, jednak gdyby pozwolił na więcej nie byliby w stanie przerwać, a przecież nadal znajdowali się w szpitalu. Jego oddech był równie szybki, co bicie serca, zaś obraz żalu na twarzy kasztanowowłosego wywołał u niego pierwszy szczery uśmiech.
- Tego właśnie potrzebowałem – zaśmiał się Hiroya i pogładził policzek lekarza, który wtulił się w ciepłą, dużą dłoń. – Jutro wracamy do domu! – stwierdził pewny siebie i szybko wszedł w słowo ukochanemu, by ten nie mógł zaprotestować. – Nie mam zamiaru więcej tutaj siedzieć, ale wracam tylko z tobą! Zamieszkasz ze mną po raz kolejny, prawda? – tym razem ostry głos przepełniony był wyczekiwaniem i niepewnością. W końcu Jin już raz się wyprowadził i to tylko, dlatego że ciemnooki wyznał mu miłość.
Matsuoka wpatrywał się przez chwilę w błyszczące, ciemne oczy, które wydawały się zdradzać cierpienie spowodowane milczeniem. Uniósł dłoń i musnął palcami wargi kochanka chcąc się upewnić, że wszystko to jest całkowicie realne.
- Nic już nie będzie tak jak dawniej... – wyszeptał cichutko i drgnął, kiedy miękkie, do niedawna milczące usta pocałowały jego palce. – Tak – odpowiedział niepewnie, jednak zaraz potem uśmiechnął się i powtórzył – Tak, zamieszkam z tobą jak dawniej.
Yoshizumi nie mógł ukryć wielkiego szczęścia, jakie wywołały słowa mężczyzny. Kąciki jego warg uniosły się znacznie, a oczy rozbłysły intensywniej. Położył się posłusznie na łóżku i nakrył kołdrą, podczas kiedy Jin wstał siadając na skraju posłania mocno ściskając dłoń kochanka.
Obaj mieli sobie wiele do powiedzenia i jeszcze więcej do nadrobienia, jednak przede wszystkim chcieli cieszyć z tego, iż dano im kolejną szansę.
~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~
I kolejna część ff, tym razem z postaciami, które w anime nie są zbyt popularne, ale jak najbardziej wspaniałe! Poza tym... Mojego brata po raz drugi policja do domu przywiozła... W domu wojna jak nic... Zawalił, bo w szkole mama była i z tego co wiem to katastrofa... Ehh... Tak to jest mieć brata ^^'
Se7en - Hikari
*******
layout by Kirhan_san